piątek, 28 marca 2014

Tajemnica Filomeny

Starsza kobieta wyrusza na poszukiwanie dorosłego syna, którego siostry zakonne oddały do adopcji, a ona sama zmuszona została żyć w klasztorze...

Prosty i wymowny opis filmu. Przyznam szczerze, że początek roku dostarczył mi wielu interesujących wrażeń filmowych. Specyfiką kina, które ostatnio oglądałam może być jedynie fakt, że większość materiałów, które wybierałam, były filmami animowanymi. Dostarczyły mi wiele zabawy i jeszcze więcej przekonania, że nie zabrałabym mojego hipotetycznego dziecka na większość z nich.
Pierwszy wpis, postanowiłam poświęcić sobie oraz "Tajemnicy Filomeny", która naprawdę mnie zauroczyła. Zastanawiałam się długo, co zrobić z moją nieograniczoną miłością do filmów i seriali. Postanowiłam więc pisać. 

Jeśli chodzi o podstawowe informacje o filmie, można znaleźć je na np. filmwebie/Tajemnica Filomeny. Żeby ułatwić sobie i wam zadanie przytoczę kilka informacji.

gatunek:
Dramat
produkcja:
Francja USA Wielka Brytania
premiera:
21 lutego 2014 (Polska) 31 sierpnia 2013 (świat)
reżyseria:
Stephen Frears
scenariusz:
Steve Coogan; 
Jeff Pope

Do obejrzenia tego filmu przymierzałam się kilka tygodni, być może dlatego, że nie mam zaufania do filmów oskarowych, jako takich. Dziś na pewno nie żałuję swojej decyzji. Pisanie o Tajemnicy Filomeny jest trudne, ponieważ ciężko wyczuć moment w którym potencjalnym widzom nie zdradza się fabuły filmowej. Tutaj nie trzeba namawiać. Filomena nie jest trudna. Co więcej jest zabawna. Mimo powagi tematu w filmie nie brak scen, które wpychają widzowi uśmiech na twarz. Judi Dench! Nie mogłam wyobrazić sobie Judi, która gra lekko nierozgarniętą staruszkę. Po raz kolejny muszę przyznać, że jest świetną aktorką, być może trochę niedocenioną. Co tu dużo pisać?

Nie trzeba zachęcać. Życie pisze najlepsze historie. Ta jest wyjątkowo ciekawa i pełna refleksji. Przecież, każdy ma swoje tajemnice.

W TYM miejscu, możesz obejrzeć film bez czasowych limitów.

Na koniec kilka zdjęć z planu:








Moja ocena 8/10 












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz