poniedziałek, 9 marca 2015

What We Do in the Shadows - najbardziej pokręceni krwiopijcy z Nowej Zelandii

What We Do in the Shadows - to pokręcona historia kilku zaprzyjaźnionych wampirów. Twórcy niepoważnej, prawiesuper produkcji Jemaine Clemant i Taika Waititi mistrzowsko połączyli modę na wampiry z poważnym reportażowym gatunkiem filmu. Film powstał w Nowej Zelandii, zalicza się do gatunku: horror, komedia, film dokumentalizowany (nie mylić z filmem dokumentalnym;)). "Co robimy w ukryciu" odkryłam przez przypadek, za co serdecznie muszę podziękować moim znajomym na filmwebie. To właśnie dzięki nim wpadają mi w ręce produkcje, o których można tylko pomarzyć. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak perfekcyjnie twórcy wyważyli i dopracowali nawet najdrobniejsze szczegóły filmu. Nie ma w nim groteskowych przerysowań, chociaż momentami jest blisko, a całość wypada bardzo zabawnie. Na początku obawiałam się, że będę mieć do czynienia z parodią w stylu Totalnego kataklizmu, na całe szczęście pierwsze 5 minut seansu rozwiało wszystkie obawy, pozwalając wygodnie rozsiąść się w fotelu i cieszyć efektami pracy. "Co robimy w ukryciu" jest historią Viago (Taika Waititi), Deacona (Jonathan Brugh), Vladislava (Jemaine Clement) oraz Petyra (Ben Fransham) wampirów, które usiłują egzystować normalnie mimo swojej nieśmiertelności i paranormalnych zdolności. Premiera filmu miała miejsce w styczniu ubiegłego roku, jednak na polskich ekranach pojawiła się dopiero teraz (27 luty 2015). Mimo, że musieliśmy czekać zdecydowanie było warto. To nie tylko krew pot i łzy, ale przede wszystkim ogromy dystans do poważnych i wyczekiwanych produkcji Hollywood. Potrzeba nam więcej takich kontrataków!
Trudno powiedzieć coś więcej. Wypada zaprosić do oglądania, śmiania się i dobrej zabawy z naszymi pokręconymi krwiopijcami. "What We Do in the Shadows" oficjalnie zmiażdżyło "Zmierzch"!

Moja ocena to 7/10 punktów

Film obejrzysz TUTAJ.

Zapraszam do obejrzenia trailera






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz