środa, 1 kwietnia 2015

Koszyk filmów cz. 3 – końca nie widać...

Dziś środa, dlatego warto zacząć myśleć o weekendzie. Mam dla Was kilka przyjemnych propozycji, które na pewno umilą resztę tygodnia. Dziś decydowałam nieco bardziej tematycznie. Postawiłam na dobry humor i łzy. Jesteście ciekawi co zaserwuję tym razem? Nie musicie się obawiać, będzie miło, lekko, a nawet przyjemnie. Przecież o to właśnie chodzi w oglądaniu filmów?


Środa -Masz Talent!
Ot! taki film o finaliście pierwszej edycji brytyjskiego programu „Mam talent”. Nie jest spektakularny, ale ogląda się go niezwykle dobrze. Co ważniejsze nie ma efektu znudzenia, a główni bohaterowie zdają się być perfekcyjnie dobrani do swoich ról. Perypetie o życiu Paul'a Potts'a oceniam na mocną 6. Trzymając się dewizy, że na świecie jest wiele filmów do obejrzenia, siłą rzeczy nie można stawiać wyłącznie na te najlepsze. Taka prawda, ale nie martwicie się, przecież właśnie gwarantuje wam dobrą zabawę i lekki temat. Niektórym, co wrażliwszym pewnie zakręci się nawet łza w oku. Porównujmy więc! Miłego oglądania.
Film znajdziesz TUTAJ.


Czwartek – The Grand Budapest Hotel
Proponowałam ten film w swoich aktualnościach, więc nie mogło zabraknąć go też w tym miejscu. Co zabawniejsze za oknem grad miota się jak szalony, a ja spędzam urocze popołudnie proponując Wam kilka nietuzinkowych komedii. Życie idealne. Jeśli oczywiście nie macie pomysłu na czwartkowy wieczór i nie widzieliście jeszcze produkcji w reżyserii Wes'a Andersona, koniecznie musicie nadrobić. Uwielbiam filmy w klimacie zwiędłych pasteli, pełne dziwacznych przerysowań. Kto ich nie lubi? Inteligentny humor nigdy nie straci na wartości, za to poprawi nawet najgorszy nastój. Oficjalnie 7/10.
Film obejrzysz TUTAJ.


Piątek – Charlie
Jest i ona! Urocza Emma Watson. Film opowiada o zamkniętym w sobie nastolatku, który właśnie zaczyna naukę w liceum i zaprzyjaźnia się z uczniami najstarszej klasy. Emma może nie jest główną bohaterką, miło jednak zobaczyć ją w odmienionej wersji. Chwila na rozczarowanie. „Charlie” to nie do końca komedia, ale ja po prostu lubię ryczeć w kinie. A tak poważnie, nie mogłam wytrzymać tej ogromnej ilości dobrego humoru, dlatego postanowiłam zrobić Wam małą odmianę ;) Bardzo podobała mi się muzyka. Podobał mi się też temat. Przekonani? Jeśli nadal nie, pomyślcie o Emmie Watson ;)
Moja ocena to 7/10.
Film znajdziesz TUTAJ.


Sobota – Harry Potter i kamień filozoficzny
Przymierzałam się do opisania wszystkich części sagi. Myślę jednak, że raz wprawiona w ruch lawina filmowa, jest nie do zatrzymania i sami z chęcią wrócicie do przygód o małym czarodzieju. Sobota jest najgorszym dniem weekendu, masz wtedy świadomość, że następnego dnia zostaje Ci już tylko niedziela. Czas magicznie się kurczy. Nic strasznego! Z dobrym, kultowym filmem w ręku można łatwiej znieść tę stratę. Chyba nikogo nie trzeba zachęcać. Wystarczy mała przypominajka!
Z sentymentu oceniam Harrego Pottera na 8/10 punktów.
Film znajdziecie TUTAJ.



Niedziela – jakieś propozycje?

Uwielbiam polecać filmy innym, może jednak znajdzie się ktoś, kto wyszpera jakąś intrygującą propozycję dla mnie?


3 komentarze: