sobota, 3 grudnia 2016

Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć - warto?

Fantastycznie było czekać na premierę! Od roku 2011 minęło już pięć długich lat. Tak, to właśnie wtedy po raz ostatni mogliśmy oglądać przygody Harrego Pottera. Ile czasu minęło! Ile książek i filmów wpadło w tym czasie w moje ręce... Ile porównań musiałam uczynić, żeby zrozumieć, że to z czego wyrosłam, to kawał pięknego magicznego świata, którego nikt po raz drugi nie wykreuje w ten sam sposób. No dobra prawie nikt.

Doszło do tego wczoraj wieczorem. Było tak, jak nie było dawno. Poczułam się, jak nastolatka, która za długo zbierane kieszonkowe kupiła wyczekiwaną przez miesiące książkę. Tak, tak. Właśnie tak wyglądała moja przygoda z serią Harrego Pottera. Na każdą książkę trzeba było zapracować i odłożyć..., a co najważniejsze poczekać. Czasem kilka długich miesięcy. Do tej pory pamiętam swoje łzy nad papierową śmiercią Albusa Dumbledore'a. Do tej pory pamiętam, jak zjadała mnie pustka, kiedy docierałam do ostatnich stron Insygniów Śmierci. Do rzeczy.

Wczoraj dotarłam do kina. Obejrzałam Fantastyczne Zwierzęta... i poczułam się tak dobrze. Może przez wzgląd na sentyment, a może dlatego, że film okazał się całkiem udanym tworem! Nie wiem. Nie będę obiektywna. Wiem, że śmiałam się i stresowałam. Wiem, że słyszałam od czasu Hedwig's Theme. Pamiętacie?


Oczywiście, że pamiętacie! Serdecznie zapraszam wszystkich fanów i nie fanów do ponownego zatopienia się w świecie magii i czarodziejstwa. Będzie fajnie. Może nie tak fajnie jak 10 lat temu, ale na pewno zrobi Wam się ciepło na serduszku.
Moja ocena 8/10
Tak lubię to!